RSS
piątek, 19 listopada 2010

Jak to boli, jak wszyscy w koło sie cieszą, kochają, i tylko usmiechy, i smiech, promienne twarze, a ja patrze sie na to, i z trudem powstrzymuje łzy.

Tak , zazdroszcze.

Zazdroszcze, ze tez nie dane mi jest sie cieszyć, smiać się, kochać... I być szczesliwym.

Niech to wszystko , ten koszmar sie juz w koncu skonczy. Blagam.

16:39, garfield_cat
Link Dodaj komentarz »
Przerwa

Cokolwiek ma to znaczyc.

Nie wiem o co z tym chodzi. Wiem jedno, to na pewno nie poomoże.

Wydaje mi sie że spędzimy te święta, jak dwie zupełnie obce sobie osoby.

Bo każdy z nas, a właściwie pewnie tylko Ty, bo ja nie dam rady, będziesz miała swoje życie, swoje sprawy, swoją rodzine, swoich przyjaciół. I ta mysl, ze mogło coś być..., Twoje słowa że możemy iść sie bzykac, z kim chcemy... bo nic nas nie łączy.

Tak bardzo boli.

12:21, garfield_cat
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 listopada 2010
Skurwysyństwo

I weź tu sie nastawiaj, ciesz jak głupi, jak to wszystko i tak bez sensu. Bo przydarzy sie dupek, który całą atmosfere pospuje, a potem całą noc sobie bede wmawiał że to moja wina, bo przeze mnie cierpisz, i Cie boli bo ja Cie zdenerwowałem. oczywiscie on niczemu nie jest winny. On jest bohaterem. Bo coś mu sie zamaniło, co nie jest pewnikiem, i zakomunikował Ci o tym, a Ty już sie cieszysz.

Ja wiem, wszystko wiem, przeze mnie Cie teraz boli, i sam sobie mogę podziękować za to że nie bedzie miłego wieczoru. Jak zwykle ja.

Chciałem już, to znaczy myslałem... Ze moge sie otworzyć, że jednak bedzie dobrze, ale ja chyba, jednak "podziękuje państwu za uwagę" i schowam sie do swojej skorupki.

Moze kiedys jeszcze sie otworze, i może jeszcze kiedys wysle Ci tego maila, którego miałem Ci wysłac dziś.

Pierwszy raz sie odważyłem powiedzieć czego chce.

Mam to wszystko w dupie.

Jakos dam rade.

Przepraszam że Cie boli.

Ide odrąbać sobie głowę.

22:03, garfield_cat
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 listopada 2010
Tym razem ja mam dosyć...

... tego całego swojego pie*dolonego życia.

Ono (to moje życie) od początku było skazane na porażkę, najpierw zostałem szmatą, potem popychadłem, potem w późniejszych czasach pośmieliskiem (bo przecież z Żyda trzeba się wysmiewać) i tak mi sie toczy, aż do teraz, i pewnie dalej tak będzie, łamaga, ciamajda, potyrcze takie.

Które ma notoryczne problemy, którego wszyscy mają dośc.

Te problemy, to wszystko już mnie przytłacza.

 

Nic tylko sobie w łeb strzelić, wtedy chyba wszyscy bedą szczesliwi.

21:02, garfield_cat
Link Komentarze (1) »
sobota, 13 listopada 2010

Nie tak, tak źle.

Bez Ciebie źle. Niby tylko kilkanascie godzin, a jednak...

Brakuje mi Ciebie.

Tęsknie.

23:46, garfield_cat
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2